Tata Mikołajka czyli....

Mikołajek, Mama Mikołajka, Tata Mikołajka i pies straszniegroźny - dobermanka Nora - poszła już do Nieba .

Wpisy

  • poniedziałek, 04 lipca 2011
  • niedziela, 19 czerwca 2011
    • Czy wychowanie to tresura?

      Poradniki o wychowaniu dzieci pełne są poprawności polityczno pedagogicznej. Problem polega na tym, iż auorzy tych poradników, mam takie wrażenie, są mówiąc delikatnie, oderwani lekko od rzeczywistości. A ta rzeczywistość nie skrzeczy, a ryczy. I jeszcze drapie, gryzie, tarza się, a ulubionym słowem jest wyraz NIE! 

      Oczywiście zgadzam się, że nie należ bić - tu nie ma dyskusji.

      Ale gdybym miał się wsłuchiwać w potrzeby dziecka, zachowywać spokój charakterystyczny dla jogina z 50-letnią praktyką w odosobnieniu i stosować różne inne wychowawcze techniki polecane przez książkowych wychowawców to zamiast o godz. 7 rano wychodzilibyśmy do przedszkola w południe.

      W takiej sytuacji szczególnie pomocne okazują sie takie metody jak rozkaz wypowiedziany w stylu sierżanta marines, czy bezczelny szantaż.

      Oczywiście, że chciałbym zachować się w pewnych sytuacjach inaczej, niekiedy mam poczucie winy, że zrobiłem coś nie tak, a czasami czuję, że przegiąłem.


      Ale z drugiej strony czasami to wszystko mnie przerasta i czuję się bezsilny. I mam ochotę wystawić to wrzeszczące Coś za drzwi.

      Przypomina mi się pewne powiedznie, wyczytane gdzieś w sieci. Brzmiało mniej więcej tak: "Jeśli spotykam gościa, który mówi o rozwoju duchowym, oświeceniu i odnajdywaniu siebie, proponuję, aby przez tydzień pomieszkał z moją teściową. Jeszcze nikt się nie zgodził".

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tatamikolajka
      Czas publikacji:
      niedziela, 19 czerwca 2011 23:04
  • wtorek, 14 grudnia 2010
    • Frytki, budyń i kisiel

      Pobudka o 4 rano, bo Mizioła rozbolał ząb. Nie obyło się bez dawki leku przeciwbólowego, co po pół godzinie zakończyło się lekkim hafcikiem ;). Jutro wizyta u dentysty. Koniecznie.

      PS:

      Może zacznę jeść frytki? Oraz budyń. I kisiel również, a co. Tak, to najlepsze połączenie. Frytki z budyniem i kisielem. I chociaż nie lubię to przemogę się. A co mi tam ;) Jak mi nie posmakuje to opisze na swoim blogu, a co ;)

       

      Pobudka o 4 rano, bo Mizioła rozbolał ząb. Nie obyło się bez dawki leku przeciwbólowego, co po pół godzinie zakończyło się lekkim hafcikiem ;). Jutro wizyta u dentysty. Koniecznie.

       

      Może zacznę jeść frytki? Oraz budyń. I kisiel również, a co. Tak, to najlepsze połączenie. Frytki z budyniem i kisielem. I chociaż nie lubię to przemogę się. A co mi tam ;) Jak mi nie posmakuje to opisze na swoim blogu, a co ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Frytki, budyń i kisiel”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tatamikolajka
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 grudnia 2010 12:59

Autorzy

Zakładki

Kanał informacyjny

stat4u