Mikołajek, Mama Mikołajka, Tata Mikołajka i pies straszniegroźny - dobermanka Nora - poszła już do Nieba .
Wpisy
Mamcia sobie pojechała (wyjazd slużbowy) i dwóch facetów zostało samych. Mniejszy nauczył się zmywać, więc starszy leży i czyta gazetę, a młodszy wdraża się w feministyczne klimaty ;).
Poradniki o wychowaniu dzieci pełne są poprawności polityczno pedagogicznej. Problem polega na tym, iż auorzy tych poradników, mam takie wrażenie, są mówiąc delikatnie, oderwani lekko od rzeczywistości. A ta rzeczywistość nie skrzeczy, a ryczy. I jeszcze drapie, gryzie, tarza się, a ulubionym słowem jest wyraz NIE!
Oczywiście zgadzam się, że nie należ bić - tu nie ma dyskusji.
Ale gdybym miał się wsłuchiwać w potrzeby dziecka, zachowywać spokój charakterystyczny dla jogina z 50-letnią praktyką w odosobnieniu i stosować różne inne wychowawcze techniki polecane przez książkowych wychowawców to zamiast o godz. 7 rano wychodzilibyśmy do przedszkola w południe.
W takiej sytuacji szczególnie pomocne okazują sie takie metody jak rozkaz wypowiedziany w stylu sierżanta marines, czy bezczelny szantaż.
Oczywiście, że chciałbym zachować się w pewnych sytuacjach inaczej, niekiedy mam poczucie winy, że zrobiłem coś nie tak, a czasami czuję, że przegiąłem.
Ale z drugiej strony czasami to wszystko mnie przerasta i czuję się bezsilny. I mam ochotę wystawić to wrzeszczące Coś za drzwi.
Przypomina mi się pewne powiedznie, wyczytane gdzieś w sieci. Brzmiało mniej więcej tak: "Jeśli spotykam gościa, który mówi o rozwoju duchowym, oświeceniu i odnajdywaniu siebie, proponuję, aby przez tydzień pomieszkał z moją teściową. Jeszcze nikt się nie zgodził".
Pobudka o 4 rano, bo Mizioła rozbolał ząb. Nie obyło się bez dawki leku przeciwbólowego, co po pół godzinie zakończyło się lekkim hafcikiem ;). Jutro wizyta u dentysty. Koniecznie.
PS:
Może zacznę jeść frytki? Oraz budyń. I kisiel również, a co. Tak, to najlepsze połączenie. Frytki z budyniem i kisielem. I chociaż nie lubię to przemogę się. A co mi tam ;) Jak mi nie posmakuje to opisze na swoim blogu, a co ;)
Pobudka o 4 rano, bo Mizioła rozbolał ząb. Nie obyło się bez dawki leku przeciwbólowego, co po pół godzinie zakończyło się lekkim hafcikiem ;). Jutro wizyta u dentysty. Koniecznie.
Może zacznę jeść frytki? Oraz budyń. I kisiel również, a co. Tak, to najlepsze połączenie. Frytki z budyniem i kisielem. I chociaż nie lubię to przemogę się. A co mi tam ;) Jak mi nie posmakuje to opisze na swoim blogu, a co ;)